Dzieciaku, baw się dobrze!

Gry planszowe. Niegdyś królowały na każdym spotkaniu z kolegami oraz podczas wielu rodzinnych wieczorów. To właśnie one ratowały deszczowe dni, bo jak wiadomo – „w czasie deszczu, dzieci się nudzą”. Każdy dzisiejszy rodzic doskonale pamięta swoje zabawki z dzieciństwa i z pewnością chciałby, aby i jego dzieci dobrze się bawiły. Niestety, w drugim dziesięcioleciu XXI wieku coraz trudniej jest temu podołać.

Planszówki oraz ich siostrzane gry karciane są stopniowo wypierane z dziecinnych pokoi przez elektroniczne zabawki, telefony komórkowe, tablety, konsole i internet. Coraz częściej telewizory są stawiane także i w pokojach naszych latorośli. O ile w zdobyczach techniki służących całej rodzinie i gospodarstwu domowemu oczywiście nie ma niczego złego, o tyle należy liczyć się z negatywnymi efektami ograniczania rozrywki własnego dziecka do niewielkiego ekranu laptopa czy komórki.

Dziecięca wyobraźnia jest nieskończenie rozległa, a my, jako rodzice, powinniśmy stwarzać odpowiednie warunki ku temu, aby pozwolić jej być nieograniczoną i stale przez dziecko wykorzystywaną do odkrywania świata. Nie może się to jednak odbywać przy stałym towarzystwie elektronicznych gadżetów. Dobrze rozwijającemu się dziecku płaska plansza do gry i zwyczajne, plastikowe lub papierowe pionki w całej swej prostocie wystarczą, aby pobudzić wyobraźnię, może nawet bardziej niż trójwymiarowy obraz i komputerowa grafika.

Naszym milusińskim do zabawy nie potrzeba więcej niż kilka przedmiotów domowego użytku. Chociażby dwa krzesła i koc, aby zbudować sobie bazę. Albo zamek. Albo dom. Zwykłe prześcieradło przerzucone przez dwa kuchenne krzesełka mogą w wyobraźni dzieci stanowić niezliczoną ilość miejsc, od Wersalu po bazę wypadową żołnierzy walczących na wojnie. A skrzywiony patyk będzie dla nich najlepszym karabinem maszynowym na świecie.

W warunkach, gdy dzieci są otoczone nadmierną ilością gadżetów elektronicznych, nie będą potrafiły dostrzec w takich niepozornych przedmiotach codziennego użytku tego, co sobie wymarzą, ponieważ w pokoju czeka na nie gra komputerowa, w której karabin jest karabinem, a zamek jest zamkiem. Wcale nie będą musiały niczego sobie wyobrażać.

Ale nie tylko o wyobraźnię chodzi. Gry planszowe przeznaczone są także do edukacji dzieci w zakresie podstawowych umiejętności, takich jak : rozróżnianie kolorów, czytanie czy przekazywanie wiedzy o otaczającym nas świecie z zakresu przyrody, matematyki, historii, geografii, języka polskiego itd.

Jest jeszcze jedna rzecz, która odróżnia planszówki od elektronicznych gadżetów. Mowa tu oczywiście o bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem, który nawiązuje się podczas rozgrywki przy stole. Najczęściej dzieje się to pomiędzy członkami rodziny, co jest zdrowym procesem zacieśniania więzów międzypokoleniowych, podczas których dzieci rozmawiają ze starszymi członkami rodziny oraz uczą się od nich wielu rzeczy. Jeśli nie z członkami rodziny, gra się z rówieśnikami, co jest jeszcze zdrowsze dla rozwoju dziecka, albowiem spędzają wspólnie czas, stymulując wzajemnie swój rozwój, ucząc się zdrowej rywalizacji, sportowego zachowania oraz życia wśród ludzi, powoli wychodząc poza rodzinny krąg.

Nie bez znaczenia są też ceny gier planszowych i zabawek elektronicznych. Powszechnie wiadomo, że gadżety elektroniczne są drogie i to wielokrotnie droższe od planszówek.           

I jeszcze jedno. Nie słyszy się o uzależnieniach od gier planszowych, natomiast o uzależnieniach od komórek czy komputerów – coraz częściej.

                                                                                              Elżbieta Chlebosz

                                                               Pedagog PPPP w Chojnowie