„W co się bawić, w co się bawić…”? czyli zabawa jako forma stymulacji rozwoju dziecka.

 

           Wydawałoby się, o czym tutaj pisać? A jednak! Do napisania tego artykułu skłoniło mnie przekonanie, że rodzice przestali się bawić ze swoimi dziećmi. Może to wynika z braku czasu, może z przekonania , że skoro dziecko ma cały stos różnokolorowych zabawek, odtwarzacz dvd, na którym może oglądać bajki, komputer z grami, itp. – to my już nie jesteśmy potrzebni.

           Tymczasem kontakt z najbliższymi (matką, ojcem) jest dla prawidłowego rozwoju dziecka niezbędny. Już od pierwszego miesiąca życia. Trudno tu mówić o zabawie sensu stricto, ale czuły dotyk, głaskanie, przytulanie to ważne sprawy. Nie można traktować dziecka jak przedmiot – przewinąć, nakarmić i odstawić do łóżeczka. Istotne jest częste pochylanie się nad nim
i przemawianie. Od drugiego miesiąca pojawia się tzw. „uśmiech społeczny” na widok ludzkiej twarzy. Co ciekawe, dziecko nie uśmiecha się do przedmiotów.

           W siódmym miesiącu śmiało już możemy wprowadzać pierwszą społeczną zabawę w „a kuku”. Nakrywamy główkę dziecka pieluszką i odkrywamy po chwili, na co dziecko reaguje radosnym śmiechem. Warto też zauważyć , że w tym okresie zaczyna się gaworzenie, a więc świadome naśladowanie dźwięków z otoczenia. Aby mowa mogła się prawidłowo rozwijać trzeba do dziecka po prostu mówić.

           W dziewiątym miesiącu życia dziecko już doskonale rozumie zasady zabawy w „chowanego”. Rodzic chowa się na chwilę, a potem pokazuje się dziecku, co sprawia maluchowi niebywałą radość. Dziecko odkrywa powoli nowe formy zabawy, np. celowo upuszcza zabawkę i czeka aż ktoś ją podniesie, aby za chwilę znów ją upuścić, a nawet (około 10 miesiąca życia) rzucać z rozmachem.

           Nasz maluszek chętnie naśladuje gesty, np. „pa, pa”, „kosi, kosi”, „Sroczka kaszkę”. Możemy więc wprowadzać krótkie rymowanki z gestami i wyrazami dźwiękonaśladowczymi (hau, hau, miau, miau) oraz masażyki (polecam M. Bogdanowicz „W co się bawić z dziećmi?” oraz „Przytulanki czyli wierszyki na dziecięce masażyki”). Dziecko tym częściej powtarza gesty, im bardziej jest chwalone.
W jedenastym miesiącu życia dziecko potrafi już znaleźć przedmiot ukryty na jego oczach, a nawet schować ponownie, aby kontynuować zabawę. Odkrywa też, że coś, co jest daleko, da się przyciągnąć, np. samochód za pomocą sznurka.

           Gdy nasza pociecha zaczyna chodzić, dopiero staje się partnerem do zabawy, np. bardzo lubi, gdy ktoś dorosły usiłuje ją gonić.

           W pierwszym roku życia dziecka ważne jest, aby dostarczać mu różnego rodzaju wrażeń zmysłowych, oczywiście poprzez zabawę. Dzięki integracji wrażeń zmysłowych dziecko poprawia orientację w otoczeniu. Zwiększa się jego poczucie bezpieczeństwa i wiedza o otaczającym świecie. Istotne jest aby dostarczać dziecku dużej ilości bodźców: dotykowych, czucia głębokiego, przedsionkowych, smakowych, węchowych, słuchowych, wzrokowych.

           A oto przykłady zabaw wszechstronnie rozwijających dziecko:

- noszenie i bujanie dziecka (hamak, kołyska, piłki terapeutyczne, bujanie w kocyku);

- zabawy twarzą w twarz;

- lokalizowanie dźwięków;

- słuchanie muzyki;

- dostarczanie bodźców słuchowych – zabawki dźwiękowe;

- baraszkowanie, hałasowanie;

- zabawy z zakresu doświadczania ruchu (gimnastyka, taniec, piłka);

- zabawy „paluszkowe” i angażujące różne części ciała;

- zabawy dające poznać skutki własnych działań (w wodzie, z gliną, plasteliną, ciastem, z materiałami naturalnymi, np. kasztanami, z tworzywami kontrastującymi, z przedmiotami codziennego użytku);

- zabawy konstrukcyjne (klocki, puzzle, układanki);

- zabawy tematyczne.

           Jako logopeda nie mogę pominąć zabaw ważnych dla stymulacji rozwoju mowy. Pamiętajmy, by stwarzać sytuacje sprzyjające komunikacji werbalnej od pierwszych chwil życia dziecka. Stopniowo w zabawach wprowadzamy wyrazy dźwiękonaśladowcze. Razem z dzieckiem czytamy książeczki, oglądamy obrazki, prosimy o wskazanie przedmiotu na obrazku. Wspólnie śpiewamy, tańczymy. Bawimy się w sklep, lekarza, gotowanie obiadu, itp.

         Możemy też wykorzystać TV czy komputer, ale z umiarem. Pooglądajmy bajkę z dzieckiem, potem porozmawiajmy o bohaterze, narysujmy coś. Tym bardziej, że współczesne bajki są często tak skonstruowane, że jest eskalacja napięcia i krótki czas na rozładowanie emocji, stąd potrzeba „przegadania” z dzieckiem bajki. Taki sposób podejścia rozwija dziecko (pobudza się wyobraźnię, bogaci słownictwo, ćwiczy pamięć, rysowanie usprawnia manualnie, ćwiczymy rozróżnianie kolorów oraz koordynację ruchowo-wzrokową). Jeśli dziecko ogląda TV kilka godzin dziennie, to z pewnością nie jest to dla niego pożyteczne. Podobnie z komputerem. Dobierajmy odpowiednie gry do wieku dziecka i dozujmy czas spędzony przy komputerze.

         Temat dobrej zabawy z dziećmi nie został tutaj wyczerpany. Myślę jednak, że zainspiruje rodziców. Wszystko zależy od ich inwencji twórczej i kreatywności.

                                   Życzę udanej zabawy Dzieciom i Rodzicom.

dziecko                                                                         Danuta Matuszewska

                                                           Logopeda PPPP w Chojnowie