Poczucie krzywdy a radość wybaczania

     Kto z nas nie czuł się w dzisiejszych czasach skrzywdzony? A może to miało miejsce dużo wcześniej. Kto z nas został niesprawiedliwie osądzony, potraktowany, na ulicy, w kościele, w szkole w pracy, w każdej sytuacji życiowej? Skrzywdzenie jest odczuciem, do którego niechętnie powracamy. Szczególnie wówczas, kiedy była ona najbardziej dotkliwa, dotykała najważniejszych aspektów moralnych, duchowych czy cielesnych i nie można już jej tak łatwo zapomnieć. W niniejszym artykule będzie podejmowany temat poczucia doznanej krzywdy oraz zdolności do jej przebaczenia. Krzywdy, która ma ogromny wpływ na całe życie, a także przebaczenie zranień. Ból krzywdy, radość przebaczenia.

     „Krzywda zapomniana ukryta w podświadomości jeszcze bardziej się rozwija, kwitnie i wydaje gorzkie owoce ciągłego zmęczenia, drażliwości na swoim punkcie, wrogości wobec ludzi” (Augustyn, 2000) Praca nad krzywdą wymaga długotrwałego oddziaływania, wysiłku duchowego, religijnego emocjonalnego czy też psychicznego. Każda z nich potrzebuje wytrwałości na swojej płaszczyźnie.

Zasadniczym elementem rozwiązania poczucia krzywdy jest głębokie pragnienie, silna wola, wyjecie w poczucia skrzywdzenia. Psycholodzy, terapeuci maja do czynienia w całej swojej pracy do czynienia z wieloma aspektami, trudnościami życia ludzkiego. Starają się swoją wiedzą i umiejętnościami pomóc w różnego rodzaju traumatycznych przeżyciach. „Jeśli w procesie pomagania przyglądamy się dzieciństwu osób potrzebujących pomocy, to okazuje się, że często występowały w tym okresie różne formy doświadczeń traumatycznych, raniących. To jest klasyczny nurt pomocy psychologicznej. Natomiast drugi, niesłychanie ważny, nurt dotyczy pomocy ludziom, którzy są krzywdzeni teraz, w chwili obecnej.” (Mellibruda, 1999) Jak można zauważyć, dopiero od niedawna zaczęto zajmować się tym drugim nurtem pomocy. Po wielu wnioskach, można zauważyć znaczące zmiany w dziedzinie, niesienia pomocy dla osób będącymi ofiarami przemocy. Wyróżnia się kilka cech szczególnych:

     Po pierwsze, że wiele osób, które doznawały krzywdy w dzieciństwie, jest krzywdzone dalej w teraźniejszości. Okazuje się, że „krzywdy doznane w dzieciństwie od osób najbliższych wywierają wpływ na to, w jaki sposób osoby zranione radzą sobie z aktualną sytuacją krzywdzenia.” (Mellibruda, 1995)

Kolejna cechą jest rodzaj niesienia pomocy. Inny rodzaj pomocy będziemy nieśli dla osób, które doznały krzywd, i traumatycznych przeżyć w dzieciństwie i ma to odzwierciedlenie w teraźniejszości a inne dla osób, które w chwili obecnej przeżywają ciężkie chwile, i nie potrafią sobie z nimi poradzić. A jeszcze inny rodzaj pomocy będzie profilaktyka dla osób, które mogą doznać krzywdy chociażby jutro.

     Ostatnim aspektem jest to, iż, ludzie zajmujący się pomocą psychologiczną i psychoterapią mieli często - i mają nadal - pewną skłonność do koncentrowania się na przeszłości osoby krzywdzonej obecnie. A to może utrudniać skuteczne pomaganie w zmienianiu aktualnej sytuacji. „Odkryto podstawową prawdę, że jeżeli spotykamy się z człowiekiem, który dzisiaj jest ofiarą przemocy, to trzeba się zająć przede wszystkim sytuacją bieżącą, nie przeszłością. Trzeba pomóc osobie krzywdzonej bronić się, unikać, wycofywać albo bezpośrednio powstrzymać przemoc i dopiero, kiedy ustanie krzywdzenie, można zająć się śladami krzywd z przeszłości. Część profesjonalistów: psychologów i psychoterapeutów dokonuje na bieżąco tego odkrycia, często ucząc się na skórze swoich podopiecznych; najpierw sprawdzają, czy nie uda się czegoś zrobić tradycyjnie i zaczynają z bitymi żonami rozmawiać o ich doświadczeniach z dzieciństwa.”(Tokarski, 2008) Niestety dopiero w późniejszym okresie, okazuje się, że ów postępowanie w takiej sytuacji jest najmniej odpowiednie powodujące osłabienie ofiary. Osoby powinny mieć wsparcie a raczej wzmocnienie, aby mieć siłę, by jak najlepiej bronić się.

     „Utrwalone ślady krzywd z przeszłości mogą mieć bardzo niekorzystny wpływ na bieg ludzkiego życia. Czasem mija dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat od tych czasów, kiedy człowiek doznawał ranienia, a mimo to ślady przeszłości zniekształcają bieżące życie. Mogą utrudniać życie ludzi, którym aktualnie dzieje się nie najgorzej, nie mają w zasadzie większych problemów poza tym, że zła przeszłość od czasu do czasu ich dopada. Jeśli jednak życie ludzi z utrwalonymi śladami przeszłości jest pełne kłopotów, ciągłego stresu albo też są uwikłani w sytuację przemocy w rodzinie, bagaż przeszłości jest jeszcze większym obciążeniem. Wpływ śladów krzywdzenia może być ważny i dla zrozumienia sytuacji bieżącej, i dla uwolnienia się z tej sytuacji.”(Mellibruda, 1995)

Niestety decyzja, aby skonfrontować się z poniesionymi stratami, a czasami i nawet z samym oprawcą, jest w wielu przypadkach niezwykle trudna, i dla niektórych wręcz niewyobrażalnie nie do przekroczenia. Ale jak się okazuje, doświadczenie wielu osób wskazuje na to, iż można wynieść z tego przeprowadzenia tego procesu wyraźne korzyści. Jak pisze Tokarski: ”konfrontacja z sobą i doznanym zranieniem umożliwia ponowne otwarcie się na szczere relację z innymi ludźmi, w tym z osobą, od której spotkało nas cierpienie. To doświadczenie może poszerzać w nas zakres wolności i prowadzić do pełniejszego korzystania z własnych zasobów, w drodze do bardziej zdrowego i szczęśliwego życia, i czerpania radości z międzyludzkich więzi.”(Tokarski, 2008)

Pedagog

Wioleta Czyżewska-Miszczak