Czas wielkich zmian - drugi rok życia

Ten okres jest niezwykle interesujący a zarazem intensywny w rozwoju dziecka. Wiek skrajnych emocji i zdobywania nowych umiejętności. Należy pamiętać, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie.

Nasza pociecha kończy pierwszy rok życia. Już nie jest taka nieporadna, rozkoszna, ale w miarę samodzielna- chodzi, biega po domu jak „Diabeł Tasmański”, wspina się coraz wyżej, wie czego chce. Ma przede wszystkim wielką skarbnicę „manipulacji”, która służy do podporządkowaniu sobie najbliższego otoczenia. Przez co dziecko to robi? Poprzez: krzyk, lamentacyjny płacz, gryzienie, rzucanie na podłogę, tupanie, bicie itp. Co zazwyczaj możemy usłyszeć od naszego malucha? Tak, tak J Słowo „nie”. Pojawia się ono najczęściej, kiedy chcemy zrobić coś, co nie jest po myśli naszego dziecka. Dlatego w tym okresie codzienne czynności, takie jak zmiana pieluchy, ubrania, umycie się czy wspólne wyjcie stają się drogą przez mękę...

Co pomoże nam ułatwić „przeżyć” okres buntu?

Każdy Rodzic ma jakieś własne sposoby, bo każde dziecko jest inne. Jedne działają lepiej, inne gorzej, niektóre po jakimś czasie się nudzą i muszą być zastąpione przez coś nowego.

    1.Nikt z nas nie lubi być zaskakiwany nowymi rzeczami (oczywiście, są wyjątki J) Malutkie dzieci również tego nie lubią.

Przykład: Mama bez ani jednego słowa zabiera z podłogi bawiące się dziecko i niesie do przebrania.

Reakcja: protest dziecka (krzyk, szarpanie się, próba ucieczki)

Wskazówka: uprzedzamy dziecko, co mamy zamiar zaraz zrobić. Jeśli będzie wiedziało, co je czeka, chętniej i szybciej się z tym pogodzi J Nie możemy wymagać od małego dziecka, czegoś czego wcześniej go nie nauczyliśmy, przerobiliśmy z nim. Pomocne może być np. odgrywanie scenek w domu w formie zabawyJ, książeczki, których bohaterowie muszą się zmierzyć z podobnymi trudnościami (w Internecie znalazłam świetne książeczki wyd. Egmont pt. „Basia, Franek i ...”Basia i Franek to rodzeństwo. Franek wielu rzeczy jeszcze się uczy. Basia jest starsza. Pomaga mu, często coś tłumaczy, czasem się na niego złości).

2. Udogodnienia.

Kupujmy buty i ubrania, których zapięcie trwa znacznie krócej niż zawiązanie sznurówek, zapinanie guzików, np. rzepy, zatrzaski. Skoro nasza pociecha sprzeciwia się przed leżeniem przy zmianie pieluszki, przebierajmy je na stojąco (najlepsze są pieluchowe majteczki, które łatwiej się zakłada, a zdejmuje rozdzierając z boku). Maluszek potrafi już chodzić, więc myśli: „Po to mnie uczyli chodzić żebym teraz leżał/a?”. Jeśli jakaś czynność sprawia wyjątkowo dużo trudności, poobserwujmy, jak można ją udogodnić i skrócić do minimum (wcześniej przygotować ubrania, rozłożyć pieluchę, zwilżyć waciki itp.), aby nie wystawiać wytrwałości dziecka na próbę.

3. Nawyki

Wstając rano lub wieczorem przed pójściem spać, idziemy z dzieckiem do szafy i wybieramy ubranie (najlepiej jeśli będzie to wybór pomiędzy 2 rzeczami, np. spódniczka w kropki czy paski; bluzka z Myszką Miki czy w kwiatki). Pokazujemy najpierw na sobie, później na dziecku jak ma się ubrać, rozebrać. Możemy wymyślać wtedy ciekawe historyjki na ten temat. Przed wyjściem na dwór dziecko może siadać na swoim ulubionym krzesełku, pufce, a my w tym czasie zakładamy buty. Najlepiej jeśli całość rozłożymy na etapy „małe kroczki” i pomiędzy pozwolimy na chwilę zabawy czy biegania.


4. Wybór

Pisałam już o tym wyżej, ale krótkie wyjaśnienie się należy J Przede wszystkim trzeba ograniczyć dziecku możliwość wyboru, ale nie zabierać jej. Na przykład powinniśmy zapytać, czy na śniadanie maluch chce płatki owsiane czy jogurt. To daje maluchowi możliwość wyboru oraz poczucie ważności J Pozwalanie na wybór: miejsca „Chcesz się ubrać w swoim pokoju czy łazience?”, czasu „Posprzątasz zabawki po śniadaniu czy po oglądnięciu bajki?”


5. Samodzielność

Dzieci chętniej wykonują coś, w czym same mogą współuczestniczyć. Kiedy więc pojawia się zainteresowanie rozbieraniem się lub ubieraniem, proponujemy maluchom współudział: ja ubiorę jedną skarpetkę, a ty drugą; przynieś buty, to je ubierzemy; poszukaj skarpetek w szufladzie; wybierz spódniczkę; najpierw ja umyję twoje rączki, potem ty sam itd. Wykonując prace w kuchni, np. lepienie pierogów, robienie babeczek możemy dać dziecku trochę ciasta żeby samo coś z niego stworzyło J tak wiem, dużo bałaganu, ale wielka radość J Fajną zabawą może być segregowanie skarpetek, sztućców (bez noży!), sprzątanie zabawek, wkładanie brudnych ubrań do pralki, rozkładanie serwetek na stole.
6. Formułowanie pytań

Zadawajmy pytania, na które nie można odpowiedzieć- nie.Zamiast mówić: „Może pójdziemy na dwór? Spytajmy: Dzisiaj pójdziemy na lody czy pobawić się z Alą? Na tak zadane pytanie, trudniej dać negatywną odpowiedź ;)


7. Odwracanie uwagi.

Kiedy przebieramy, ubieramy do wyjścia dziecko możemy dać mu do rąk zabawki czy inne bezpieczne oraz pożądane przedmioty (maluch dostaje je tylko podczas tej czynności).

Możemy również zająć uwagę dziecka poprzez zabawę w poszukiwania „Gdzie schowała się rączka?” „Tu jest!”; „Powiedz mi, jakie przedmioty w pomieszczeniu mają kolor brązowy?”

Opowiadajmy ciekawą historyjkę, róbmy śmieszne miny, zadawajmy pytania, śpiewajmy, rymujmy itp.
A co z nami Rodzicami.Jak my mamy to wytrzymać?

Bunt przechodzą wszystkie dzieci, jedne bardziej burzliwie, inne łagodniej.

    Jeżeli możemy i mamy taką możliwość zostawmy malucha z opiekunką lub babcią, pójdźmy do kina, na spacer, zakupy, na kawę z koleżanką.
    zamknijmy oczy i pomyślmy o czymś przyjemnym, policzmy do 10.Jeśli ten stan się przedłuża, poszukać należy pomocy u specjalisty, który pomoże spojrzeć na problem z odpowiedniej perspektywy.
    Zarówno dla dzieci jak i dla siebie możemy stworzyć kącik odreagowywania emocji. Skakanie po łóżku, darcie gazet, słuchanie muzyki relaksacyjnej, czytanie książki, uprawianie sportu, np. bieganie, ćwiczenia gimnastyczne, joga, taniec, skakanie na skakance, bicie worka lub poduszki, sztuki walki itd.- to nie żarty ;) Polecam trening autogenny Schulza oraz Jacobsona J, o którym więcej już niedługo na www.facebook.com/psycholozkadziecieca
    Poszukajmy rodziców z podobnymi problemami, nie ma to, jak wymiana wspólnych doświadczeń.
    Któregoś pięknego dnia, to się po prostu skończy J W domu pojawi się niespodziewanie osoba towarzyska, nastawiona na współpracę. To będzie nagroda za wszelkie stresy i cierpienia  

Sylwia Warchoł- Plucińska

psycholog, logopeda

facebook.com/psycholozkadziecieca