Konstruktywna krytyka dziecka

 

W polskiej szkole w połowie XVIII w. niewystarczająco pilny uczeń trafiał do „oślej ławy. Jeśli taka degradacja nie pomagała, wkładano mu na czas lekcji na głowę słomianą koronę. Ostateczną konsekwencją było oprowadzanie w tej koronie po wszystkich szkołach w mieście, gdzie uczniowie wołali za nieszczęśnikiem Asinus asionorum in saecula seculorum czyli Osioł nad osłami na wieki wieków. Do tej ostatecznej hańby miało dochodzić niezmiernie rzadko, ponieważ, według źródeł z tego okresu, kto dostąpił już wątpliwego zaszczytu korony słomianej, tak się mozolił i pocił nad książkami, że do ostatecznej kary nie dochodziło. Co więcej zachęcony do nauki uczeń często wydostawał się i z oślej ławy. Dzisiaj, mimo ponad dwóch wieków, które minęło od zastosowania opisanych metod, , sposób myślenia, o które się opierały funkcjonuje nadal w sferze językowej. W praktyce psychologicznej w ćwiczeniu badającym sprawność funkcji mowy, prosi się dziecko o definiowanie podanych wyrazów. Definicja słowa „osioł” podawana przez dziecko, obok oczekiwanej „zwierzę, podobne do konia” brzmi często „uczeń, który się nie uczy”, albo „słaby uczeń”. Mimo elementów komizmu tych sytuacji, potwierdzają one, że przypadki ośmieszania , negatywnego etykietowania i współczesnym dzieciom nie są obce.

Określenia takie jak „osioł”, „gamoń” są przykładami negatywnych etykiet, czyli uproszczonych form kategoryzacji, niosących ze sobą określone ładunek emocjonalny. Skąd bierze się tendencja rodziców czy nauczycieli do posługiwania się negatywnymi etykietami? Ilość informacji docierających do ludzkich zmysłów jest zbyt duża, żeby mogła być świadomie odebrana i przetwarzana. Dlatego umysł ludzki stosuje strategie polegające na znacznym upraszczaniu obrazu otaczającego świata. Prostsze i znacznie szybsze jest zaliczenie znajomej osoby do kilku prostych kategorii np. dostrzeżenie w niej miłej studentki (bo zawsze mówi Dzień dobry) niż koncentrowanie się na złożoności jej zachowania. Proces ten jest automatyczny i nieświadomy, stąd taka łatwość w operowaniu etykietkami, zarówno negatywnymi jak i pozytywnymi. Tym pierwszym sprzyjają negatywne emocje, w sytuacji etykietowania dziecka nie zawsze związane bezpośrednio z nim, emocje mogą zostać przeniesione na dziecko i wynikać z innych sytuacji życiowych. Kolejnym powodem jest przekonanie , bliskie opisanemu myśleniu z XVIII w. że etykietowanie może mieć funkcję motywującą. Powstaje więc oczekiwanie, że dziecko nazwane „głupkiem”, zmobilizuje się i zostanie najlepszym uczniem w klasie, „ciapa” rozwinie swoją przedsiębiorczość, a „ łobuz” skoncentruje się w życiu na wartościach moralnych. W rzeczywistości negatywne etykietowanie powoduje przeżywanie przez dziecko uczuć takich jak lęk, poczucie wstydu i poczucie winy. Kiedy stosowane jest przez długi okres i jest związane z sytuacją porażki, dziecko tworzy automatyczny wzorzec reakcji na pojawiające się w życiu wyzwania. Reakcja może mieć różnorodny charakter, od lęku poprzez emocjonalne wycofanie, aż do agresji. Stąd zamiast wychowania przedsiębiorczego prymusa efektem może być dorastające dziecko niechętnie uczące się i unikające zabierania głosu na lekcjach. Co więcej reakcją zawiedzionego rodzica może być kolejny komunikat , że dziecko to „osioł” i „gamoń”.

Jak więc reagować na niepożądane zachowania dziecka czy zdarzające się niepowodzenia, żeby mobilizować, a nie obierać motywację do nauki i zmiany zachowania? Zamiast negatywnych etykiet skuteczna będzie konstruktywna krytyka. Motywem, często ukrytym, krytykowania dziecka jest wyładowanie emocji czy pokazanie wyższości dorosłego, a efektem jest przede wszystkim odczuwanie przykrości przez dziecko. Krytyka konstruktywna również może powodować negatywne emocje, ale jej celem jest uświadomienie dziecku potrzeby zmiany. Powinna spełniać ona określone zasady. Konstruktywna krytyka:

  • dotyczy zachowania dziecka, a nie jego osoby
  • nie uogólnia, jest konkretna i zrozumiała dla dziecka
  • jest kierowana bezpośrednio do dziecka
  • nie jest kierowana w obecności innych osób
  • wyraża konkretne oczekiwania wobec dziecka i podaje metody w jaki sposób można ja osiągnąć lub zachęca dziecko do poszukiwania tych metod
  • odnosi się do konkretnej sytuacji, nie wypomina innych zachowań z przeszłości
  • przedstawia stosunek rodzica do faktów „Martwię się…”, „Nie podoba mi się…”…

Przykłady konstruktywnej krytyki:                                                                                                                            

Dziecko zbiło szklankę. Rodzic zamiast powiedzieć „Ty ofermo , znowu wszystko wypada Ci z rąk” mówi: „ „Bądź bardziej ostrożny, kiedy trzymasz szklankę”.

Dziecko przyniosło ze szkoły jedynkę. Rodzic zamiast powiedzieć „Ty ośle, nigdy się nie uczysz”, mówi „Martwi mnie ta jedynka. Moim zdaniem, wczoraj zbyt mało czasu poświęciłeś na naukę. Jutro poświęcimy więcej czasu i nadrobisz zaległości”.

Dziecko powoli ubiera się do szkoły. Rodzic zamiast powiedzieć „Musisz być zawszę taki ślamazarny?”, mówi : „Ubierz szybko jeszcze tylko bluzkę i buty i będziesz gotowy”.

Komunikaty te mają rozwiniętą funkcję informującą, nie zawstydzają dziecka i bardzo mu nie zagrażają, stąd dziecko chętniej je przyjmuje , co zwiększa prawdopodobieństwo, że komunikat taki będzie skuteczny.

Damian Kaczyński

Psycholog

Powiatowa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Chojnowie