Nieposłuszne dziecko. Co zrobić, by nas posłuchało?
Przede wszystkim – nie bić, nie krzyczeć i nie obrażać. Są to bowiem oznaki bezsilności rodzica, które dodatkowo wzbudzają w dziecku frustrację i napięcie. Takie praktyki nie zmienią jego zachowania. Pomogą tylko dorosłemu „wyładować się”, zaś dziecko poczuje się bezwartościowe, przestraszone, a z czasem zobojętnieje na kary, które są dla niego źródłem bardzo przykrych i trudnych do zniesienia przeżyć. Ponadto istnieje spore ryzyko, że poprzez naśladowanie zachowania dorosłego, dziecko zacznie zachowywać się tak samo wobec rodzeństwa, rówieśników, a za jakiś czas nawet wobec samego dorosłego, od którego nauczyło się takiego zachowania. Pogląd uczenia się przez obserwację i naśladowanie rozpowszechnili teoretycy społecznego uczenia się (Hock, 2009). Klasyczny już eksperyment Alberta Bandury pokazał, że dzieci, które obserwowały agresywne zachowanie osoby dorosłej, częściej zachowywały się agresywnie niż dzieci, które obserwowały osobę powstrzymującą się od agresji fizycznej i słownej (Hock, 2009).
Zatem co zamiast bicia i krzyku? Po pierwsze: precyzyjne określenie swoich oczekiwań. Zamiast „Nie bij brata!” wykrzyczane przy jednoczesnym wymierzeniu klapsa wystarczy na przykład powiedzieć: „Baw się ładnie z bratem”, „Podziel się z nim zabawkami”. Im konkretniejsze oczekiwanie, tym lepszy uzyskamy efekt, ponieważ dziecko będzie miało jasno określoną sytuację, jakich zachowań się od niego wymaga. Oczywiście nie trzeba czekać, aż pojawią się niepożądane zachowania. Można zacząć od zapobiegania im. Jednym ze sposobów jest ustalenie reguł, które obowiązują w domu. Można razem z dzieckiem stworzyć listę zasad, których będzie ono przestrzegać. W przypadku wystąpienia niepożądanego zachowania należy powoływać się na wspólnie uzgodnione przepisy. Postępowanie zgodne z regułami powinno być wzmacniane, m. in. poprzez nagrody, przywileje, zbierane żetony wymieniane na coś atrakcyjnego dla dziecka, a także „zwykłe” przytulenie, pochwałę, zauważenie starań dziecka i wskazanie na konkretne zachowanie, np. „Jest mi bardzo miło, że zjadłeś cały posiłek”. Wzmocnienia są bowiem najskuteczniejsze, kiedy wskazujemy dziecku konkretne zachowanie (unikajmy uogólnień, np. „Jesteś grzecznym dzieckiem”) oraz chwalimy zaraz po wystąpieniu pożądanego zachowania. Gdy uczymy nowego zachowania, lepiej sprawdzają się częste wzmocnienia, następnie można zmniejszać ich ilość, dawać je nieregularnie, tak, żeby zachowanie dziecka stawało się coraz mniej zależne od nagród. Każde z dzieci wartościuje wzmocnienia w odmienny sposób, jest to kwestia indywidualna. Istotne, by zorientować się, co dla naszego dziecka jest atrakcyjne. Starajmy się jednak unikać nagradzania poprzez wydłużenie czasu gry na komputerze czy obejrzenie kolejnej bajki – naturalne nagrody silniej podtrzymują pożądane zachowania. Ważne jest, by nie przekupywać dziecka, np. „Jeśli przestaniesz płakać, kupię ci słodycze”. Wtedy dziecko nauczy się, że płaczem, a nie prawidłowym zachowaniem, osiągnie to, czego chce.
Stosowanie kar może wygasić niepożądane zachowanie, natomiast nie uczy prawidłowego. Nie oznacza to jednak, że dziecko nie powinno ponosić konsekwencji swojego postępowania. Ważne przy wprowadzaniu konsekwencji jest, by dziecko wiedziało wcześniej, co się stanie, jeśli zachowa się ono w sposób niezgodny z ustalonymi wcześniej regułami. Istotne jest również, by konsekwencje były wprowadzane stanowczo i by były doprowadzane do końca. Konsekwencje powinny być adekwatne do postępowania i wieku dziecka. Ważne, by przestrzegali ich wszyscy dorośli w domu (spójność postaw wychowawczych rodziców), żeby nie były one obszernie omawiane – jak najmniej słów, jak najwięcej czynów – ta zasada sprawdza się głównie u młodszych dzieci, starsze oczekują większej ilości wyjaśnień.
Kiedy chcemy, żeby dziecko nas wysłuchało najlepiej jest przykuć jego uwagę, podkreślić, że chcemy powiedzieć mu coś ważnego, nawiązać z nim kontakt wzrokowy, położyć rękę na ramieniu. Młodsze dzieci wymagają częstszych powtórzeń, krótszych i prostszych poleceń, natychmiastowych nagród, które wzmocnią ich zachowanie i częstszych informacji, czy zachowały się odpowiednio. W przypadku starszych dzieci skuteczniejsze jest zawieranie kontraktów, których są współtwórcami. Nie wymagają też natychmiastowej nagrody. Warto jest też pytać (szczególnie starsze dzieci) i uwzględniać ich zdanie w sprawach, które ich dotyczą. Nie oznacza to jednak braku istnienia pewnych nieprzekraczalnych granic. Nakazy i zakazy wprowadzają poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, ale gdy są sztywne i surowe, mogą powodować bunt dziecka.
Czasem trudno jest powściągnąć emocje i zachować się „szablonowo”, dlatego zalecane jest, aby próbować w chwilach zdenerwowania powstrzymać się od impulsywnego działania. Warto dać sobie czas, by spojrzeć na sprawę z dystansu, przemyśleć to, co chcę powiedzieć i zrobić. Przydatne do tego może być m. in. liczenie do 10, głębokie oddechy, „odsunięcie” się na chwilę od stresującej sytuacji poprzez skoncentrowanie myśli na czymś innym. Pokaże to również dziecku, że emocje można kontrolować, a konflikty rozwiązywać w odmienny sposób niż poprzez krzyk, bicie czy obraźliwe słowa.
Każde dziecko jest inne, dlatego, mimo istnienia pewnych ogólnych zasad wychowania, tylko niektóre reguły będą miały zastosowanie w przypadku konkretnych osób. Wychowanie jest procesem wymagającym uważności na potrzeby rozwojowe dziecka, jego temperament, a także procesem modyfikowanym w zależności od sytuacji i okoliczności. Niekiedy nasze sprawy i problemy utrudniają nam podjęcie właściwych działań i przyjęcie konstruktywnej postawy wobec dzieci, dlatego zawsze można poprosić o wsparcie specjalistów. Poszukiwanie wsparcia nie jest oznaką porażki czy słabości. Nie świadczy o tym, że ktoś jest złym rodzicem. Jest to odważny krok w kierunku zmiany, krok, który wskazuje, że rodzicowi zależy na dobru dziecka, a taka postawa zasługuje na szacunek.


Joanna Kiliś
Psycholog PPPP w Chojnowie